klasycznagorzka | e-blogi.pl
Blog klasycznagorzka
Ein Teil von mir. 2015-02-18

Nie mogę się uspokoić od paru dni. Dziś to zaliczenie z niemca. Dukałam, trzęsłam się jak osika na wietrze ze strachu. M postawiła to 3+ ale ja bym sobie nawet 2- nie dała. Totalne nieprzygotowanie. poza tym to co zawsze, Weltschmerz itd. Nie mam po co wstawiać rano, uczelnia też jakoś nie przyciąga uwagi, choć wykonuję co mi się każe mechanicznie. Nie mam siły i nie wiem, za co mnie tak karze. Szanowny przyjaciel myśli, że to wiecznie moje złe dni. Smutnym można być od czasu do czasu, ale kurwa nie bez przerwy.


Nie robię nic sensownego z życiem. Nie nadążam za innymi. Nie wiem co robić.. chyba marnuję tylko pieniądze, czas i życie. Przecież wiele innych osób chciałoby być zdrowym, uczyć się itd. Mi przestaje zależeć. Ten stan trwa odkąd pamiętam. Nie umiem tego powstrzymać, wciąga mnie ta czarna dziura coraz głębiej i nie wiem, co musiałby się stać, by stan ten zmienić. Taaak, kurwa, nawet żyć mi się odechciewa. Pewnie większość pomyśli, że to wielki bunt 16-latki na świat, ale nie jest tak, i nie potrafię tego nawet wyraźić słowami. No nie potrafię.. Nie jestem na tyle odważna by sobie coś zrobić.. ale na dłuższą metę nie wiem.. nic się nie zmienia, ciągle chujnia. Nie wiem, jak żyć.


I odedzwała się. Lekko ponabijałam się z jej nowej znajomości, ale nieee, nie dlatego, że zazdroszczę, ale tęsknię za momentami gdy nam odbijało. Jak same śmiałyśmy się z takich kumulacji. Beztroska. Brakuje mi naszych żartów, ciepłych słow i tej swobody.  Tak cholernie się przywiązałam, że teraz jakby ktoś zabrał część mnie. Nie będzie już często pisywać, zmieni się, i pewnie głupiutka przyjaciółka po dłuższym czasie będzie tylko "wspomnieniem". Jak pomyślałam jak bardzo mi jej brakuje i ją kocham, to aż tak dziwnie w sercu. Chce mi się płakać... i tradycyjnie nie radzę sobie ze sobą. Od dawna powinnam brać jakieś uspokajacze. Nadzór psychologa byłby wskazany. Co ja mam ze sobą zrobić? chciałąbym by ktoś mi wskazał drogę i poprowadził..  btw niedługo zaczną się zaproszenia na śluby, chrzciny i komunie, pieluchy, siwe włosy, kaszki manny...


A ile do tego czasu osiągnie wieczny nieudacznik Ag?


Sama w sumie nie wiem, co czynię 2015-02-09

Mhm zobowiązałam się pomóc jakiejś dziewczynie przy niemieckim, ona zaś mi chce przeprowadzić godzinę areobiku. Spontanicznie pod wpływem Krupnika postanowiłam do niej napisać. Ale jak sobie teraz myślę o poznawaniu kolejnej osoby, robieniu dobrego wrażenia to może powinnam się wycofać i podziękować. Ogólnie oddzielam się od ludzi jakimś dziwnym murem. Przeraża mnie perspektywa poznawania ludzi. Zazwyczaj to wszyscy zarzekają się, że uwielbiają "mi:tiN nju pi:pul" wenn es um mich geht, sieht es anders aus. Mhm umówiłyśmy się w niedzielę na 12.00. Mal sehen wie es geht.


Sprawa zastrzału pod paznokciem nabrała tempa. I się okazało, że jestem nieubezpieczona. Potem pobasowałam się z paniami pielęgniarkami. Pozdrawiam Panią Anię i Halinę z przychodni na Malczewskiego. Mniej będzie mi do śmiechu, jeśli za wizytę 5-7 minutową przyjdzie mi rachunek. Powinno udać się zapłacić kwartalną skłądkę i ogólnie na nowo znów mnie ubezpieczyć. I znów takich rzeczy dowiaduję się w sytuacjach awaryjnych. Pozdro. Potem pobłądziłam, szukałam apteki w monopolowym :D hahaha tylko chciałam zapytać kogokolwiek czy wie gdzie takowa jest :P z bólem dupy zapłaciłam za lekarstwa i bawię się w szamana. Jak nie pomoże, zdzieramy paznokieć. Już pałam radością :/


Malovaný džbánku 2015-02-06

Olaboga, zawituję z powrotem bo jakiejś przewie długaśnej.


mhm co by tu najpierw zameldować: prawie zgubiłam się na Campusie GŁownym szukajać wydziału Slawistyki Zachodniej i Południowej. hahhaa! I nagle myślę sobie: Ich habe mich verlaufen, a tu bęc! znalazłąm się pod budynkiem wydziału tego. Egzamin bardzo sympatyczny, wielu takich nie będzie. Potem pogadalam z różnymi ziomkami, którzy nie chcieli jak ja się narobić na tym kursie. Tyle, że ja chcę go jednak kontynuować. Chyba mi się spodobało :D  Niektórzy ludzie ściągali niemiłosiernie, ja tam sama na maksiorka. Duma,że potrafię troszkę napisać w tym śmiechowym języku.


Językoznawstwo 4. Gramatyka języka polskiego 4+. Jeszcze w poniedizałęk ten ustny czeski. Potem Komma i M. :/


Dopiero 18.02 zaczynają się zajęcia w zaistym królestwie azbestu. Mam więc trochę czasu by odpocząć. Wczoraj fresco, jutro w planach jest wódka. 14.02 zaś zaplanowałam szampana MICHel czy coś z biedronki. Super ! Cry


A co poza tym rzekomej lingwistki?


Chujowo, ale stabilnie. Trochę nie mam życia, a trochę je przegrywam. Małe radości i wielkie smutki wokół Not u różnych wykładowców. Taki rollercoaster na małą skalę, bo mało się u mnie dzieje. Zum Beispiel Aktorzyna od fonetyki. Nie mam siły płakać i się załamywać z powodu jego akcji. Otóż znów nie czytam po niemiecku, Niemiec tak nie powie und so weiter. Trzecie nagranie do poprawki. ahahhaa kochany :/   Podobno lubi zapraszać studentki do kawiarni lub mieszkania na Pragę. Mhm Ja jebie nigdy, przenigdy nie poniżę się do tego stopnia. Wprawdzie chodzą słuchy, że ma odejsć, no dobrze by było. 


Poza tym miałam odwiedzić przyjaciółkę w Odzi. Ale że majo poprawki, w sumie to jedna z nich, to jednak nie pasuje. W sumie bardziej zależało mi na I, ale pewnie będzie sie właścielka mieszkania i patriotka w jednym wkurwiać, że hałas, a ona tu ma poprawkę z prawoznawstwa czy chui wie czego. Potem jednak nadeszła kmina by z Kate świętować koniec egzaminów. Była, bo wczoraj wpadła na niesamowity pomysł, by pójsć do klubu. Każda cząstka mego ciała mówi, NIE! Ja tam nie zabraniam, a łaźcie sobie.


Kolejna sprawa to lekki niewypał i niesmak po spotkaniu z Go. Było fajnie dopóki nie spotkałyśmy jej koleżanek z zespołu. Rozmowa, a większości monolog jednej z tych znajomych przeniósł się mimowolnie z miejsca w, którym sprzedają Bubble tea do Mac'a. Po ok 3 godzinach, bo serio tyle wydawało mi się, że minęło wyszłam, tak chamsko wyjebałam z miejsca twierdząc, że mi się spieszy. W rzeczywistości miałam jeszcze plany na zakupy i pieczenie. Szłam jak debil, słabo ogarniając przy światłąch latarni, gdzie dokładnie się znajduję, ale przeczucie pomogło dostać mi się do metra, więc gitez. Tylko idąc uśiwadomiłam sobie, że chyba ona ma tylu znajomych, że nie ma dla wszystkich czasu. Znaczy, ja ogarniam, że nie trzeba widzieć się codziennie i tak dalej, abstrachując od faktu, że tamta młoda dama, czytaj maturzystka mogła jakoś pokierować rozmowę tak, by wszystkie brały udział. I wgl zamiast być na fakultetach siedziała w Macu. Pozdrawiam zdecydowanie. Aaaa wydaje mi się, że niestety nie pasuję do kręgu jej znajomych i wgl co mnie najbardziej rozżaliło, to fakt, że muszę tak cholernie się karmić jakimiś reszkami uczuć, że ja się zaangażuje (jakikolwiek typ relacji by to nie był) a potem tak cholernie żal. Chyba trzeba się z tego wycofać. Ona wie i tak za dużo o mnie. W sensie, że ktoś może mi ze względów różnorakich poświęcić mało czasu ( tu niestety nie mogę mieć pretensji) i niby taaaaak, jasne, powinnam to doceniać. Prawda, ale w pewnym momencie wyczuwam więź i jest potrzeba spędzania coraz więcej czasu itd. Takie małe uzależnienie. Tak, już to kilka razy przerabiałam. Teraz staram się zapełniać pustkę jakkolwiek.


I tak np ostatnio śniła mi się osoba przez moment, która może jakoś, cudem częstochowskim mogła mieć kiedyś zamiary jakieś wobec mej osoby, bynajmniej tak zgaduję. Ja tam ugrałam sukę, bo nie potrzebowałam zainteresowania. ahahhaha to nawet nie było, zeby pokazać się, że jestem chamówą, ale się zwyczajnie przestraszyłam.  Teraz szkoda mi lekko tej osoby, ale nie można się zmuszać do niczego. Naprawdę. Ani oszukiwać siebie ani nikogo. Weeeee, jak się tu zaczepia dzieciaka w drugiej Lo, to co się dziwić, zwłaszcza, że nie było jakiejś poważnej rozmowy. haahhahha no teraz zachowałąbym się inaczej, w sensie rozegrała z klasą :) Choć w sumie to wolałabym, żeby ta dziwna kmina była tylko urojona, bo możliwe, że tak właśnie jest. Jak wiele rzeczy, które sobie tylko dopowiadam, domyślam i podkręcam. Więc zostawmy to, bo własnie nie było żadnej sytuacji. I powtórz to milion razy. Widzisz? Właśnie tak :D  Tak czy inaczej  miałam i mam głowę kim innym zajętą. Sowieso: Taaaak jestem dzikusem pierdolonym. I chyba biję rekordy na przekleństwa na tym serwisie. Pozdro. Wcześniej nie wspominałam o tej dawnej, lepszym słowem było by DZIWNEJ sytuacji, ale w sumie to nie ma o czym rozmawiać i jakoś nie zajmowała przez dłuższy czas nigdy mych myśli. Naprawdę nieważne. I mam wrażenie, że mnie coś za to karze w tym momencie, ale dam sobie radę, naprawdę, wierzę w to, przynajmniej w tej minucie, kiedy tworzę to zdanie. Hahaha!  Ale widzę moja podświadomość już bardziej niż ja sama potrzebuje czegoś lub kogoś. Taaaaak, chyba ją pojebało :)         Ale taaaaak generalnie i do tematu wracajac, mam wrażenie jakbym miała z 12 lat w tym momencie, no dobraaam tylko momentami. I kolejna kmina, że chyba ludzie z mego otoczenia, jakby wiecznie mówili tylko o jednym, niesmaczne podteksty i generalnie upierdliwe pytania o chłopaków tudzież dziewczyny. Okay, ogarniam lat 5 nie mam czaję temat itd, tyle, że to nie jakiś tam czynnik warunkujący i decydujący o wszystkim. Ale serio są ciekawsze zajęcia i tematy rozmów. Znaczy to już może bardziej nie czuję potrzeby ze wszystkimi o wszystkim rozmawiać.  A może ja jestem jakaś oderalniona i żyję w innym świecie. ahahaha bo inteligenty człowiek nigdy się nie nudzi, nawet w swoim towarzystwie!! I to cała ja! Nawet jeśli to patrzenie się w sufit. Ale serio, mam wrażenie, że nie pasuję do tych czasów. Kurwa przeraża mnie kiedy rozkminiam na wf czy jedna z osób to chłopak czy dziewczyna. Albo kiedy oglądam filmik i ludzie mówią, ze on/ona to draq queen czy jakkolwiek to pisane. Serio, ja nie wszystkie te terminy ogarniam. Znaczy mogłabym zapytajć wujka google, ale nie chcę wiedzieć. I jeszcze jedna rzecz: Zauważyłam, że te studia to aż takie emocjonujące nie są, znaczy momentami tak, ale i tak na Twoją osobowość ma wpływ wiele to, co przydarza Ci się właśnie w szkole średniej. Takie moje ot, odczucie.


A i szanowny przyjaciel się cuś rzadziej odzywa. Nie chcę wiedzieć , co robi w piątkowy wieczór. Naprawdę, przeraziłabym się raczej. Brakuje mi go. Ilekroć się spotkamy, a jak ostatnio na dłużej, przypomina mi się, jak to jest spędzać z kimś tak dużo w chui czasu. Ale przyjaciel śnił się również. Ojaaaaa, miał super garnitur :3 I czasem zdarzy się łezkę uronić.. teraz w tej chwili jest stabilnie, ale zdarzaja się dni, kiedy nie mogę, po prostu nie mogę przestać myśleć......... czekanie, czekanie, czekanie. Może właśnie muszę jeszcze czekać. ahahhaha póki nie osiwieję :P


I oczywiście Pani E. Boże, kochana kobieta. Szkoda mi jej. Ma mnie za rozsądną osobę. Daję jej porady z tematyki, w której w sumie błądzę po omacku czyt. In Dunkeln tapfere. Ale ona się cieszy i ja się pośmieję. Wysłucham jej i jest dobrze. Bo jakoś musi być.


Ostatnio szwankuje mi w chui zdrowie. Zgaduję, że od tej żywności tutaj przetworzonej na maksa. I cierpi cera i żołądek, a ja tak taniej bym chciała and that's why. Np mięso mielone, któremu się zblizała data spożycia i oczywiście skończyłam skręcając się z bólu. Dziś śledzie i dajeryja, przepraszam, wiem, że to niesmaczne. I teraz mam zastrzał na paznokciu u nogi. Kurwa boli, pulsuje. A ja biedna, niezapisana do żadnej tu przychodni. Czekać do poniedziałku nie chcę. Czytam w necie, jak ludzie sobie radzili z taką rzeczą i spróbuję. Eiii, ja nie chcę amputować palca!!


To byłby chyba koniec moich kwiecistych przemysleń pełnych niepoprawnego języka polskiego. Nie oczekuję żadnych tu komentarzy, to jest cięzkie do zrozumienia, co piszę, jak mnie się nie zna itd. Also, dobrou noc um 02:10 am :)


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]