klasycznagorzka | e-blogi.pl
Blog klasycznagorzka
"Bo chodzi o to by od siebie nie upaść za daleko Nawet jeśli czasem między nami wykipi mleko " 2014-09-13


"Muzyka zmusza mnie do zapomnienia o sobie, o swoim istotnym położeniu, przenosi mnie w jakieś inne, nie moje położenie: pod wpływem muzyki wydaje mi się, że czuję to, czego właściwie nie czuję, że rozumiem to, czego nie rozumiem, że mogę to, czego nie mogę."


Lew Tołstoj "Sonata Kreutzerowska"


No taaa, mi się nie udało nawet na ten wieczór zapomnieć, że jestem niemalże bezdomna..widać, że znajomi współczują, trochę lżej, ale nie dużo.. wciąż czuję pod nogami udeptywany piasek, reflektory, i dziwne pogo gimnazjalistów. Nie było wprawdzie źle, zobaczyłam się w końcu z kilkoma znajomymi, dostałam świetne urodzinowe-spóźnione  słodycze wiadomo z jakiego kraju^^, wypiłam 2 piwa (ahha wiem, mocna zawodniczka ze mnie nie jest), sporo z piosenek, które grano nie były mi znane, ale cierpliwie czekałam na te , które kojarzę. Zimny wiatr, chamscy strażnicy przy bramkach "Proszę pokazać torebki, uu z tym nie wejdziecie. Albo wypić albo wyrzucić" Wiadomo nikt nie wyrzuci. Ale przy scenie mimo iż była połowa koncertu ludzi było mało i musiało być nieco przykro tym wykonawcom ze Słowacji i Ukrainy.. a ludziska tymczasem żłopali na schodach.. równie dobrze można się nawalić w domu, ale ok.. Później publiczność była liczniejsza i starsza. A my przysypialiśmy nieco. Fajnie było popatrzeć na miasto P nocą.. zawsze  sobie wtedy przypominam, jak lubiłeś ten widok..ile razy go oglądaliśmy nocą czy to przy zachodzie słońca. To była ulotność chwili, beztroska i wolność. Głupie i serdeczne żarty, wspólnie spędzany czas. Nie wiem, czy wspominałam, ale nie potrafiłam należycie cieszyć się tym co miałam wtedy, a miałam wiele. Chciałam jeszcze wiecej, ale jak się stąpa po kruchym lodzie nigdy nic nie wiadomo. Wiedziałam, że w pewnym momencie będzie wóz albo przewóz i tak było, akurat wtedy kiedy to przewidywałam, szkoda, że nie na moją korzyść (choć i to jest kwestią sporną) i tęksknię jak głupia za tymi momentami, nawet jeśli nie było tak, jak bym chciała.   Eh i no tak, pożegnanie lata, pożegnanie miasta P.. ja wciąż bezdomna.. Boję się jak cholera, za 6 dni ostatnia tura. Nie mam siły dziś na nic.. Wprawdzie wróciliśmy koło pierwszej, ale osiem godzin snu prawidłowo przespane.. makijaż dziś zmyty dopiero.Czuję się trochę wyżuta i wypluta. Chciałabym się pouczyć niemieckiego czy co, ale brak mi już motywacji.. gdybym tylko dostała ten zatęchły kąt z karaluchami..


Dobra robimy herbsię i wszamiemy coś ze słodkiego prezentu :)


A właśnie! niby nie udało mi się wytrwać całego miesiąca ćwicząc, ale powiedzmy 3,5 tygodnia było i efekty widać.. schudłam na twarzy, mam koks mocne łydy, i mniejszy brzuch.. niby aż tak tego nie potrzebowałam, bo jestem szczupła, ale fajnie jest robić coś dla siebie i widzieć tego efekty, co nie? i nawet znajomi zauważyli.


i co zaskakujące, jakich rzeczy można sie dowiedzieć na takim spotkaniu.. jedna z dalekich koleżanek idzie do ZAKONU wow , a druga z klasy; kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam myślałam,że jest już studentką.. a tu taki cieniutki głosik, zawsze sprawiała wrażenie uśmiechniętej , wesołej itd no więc co sie okazuje ona jest bi.. mhm sprawa więcej niż zaskakująca dla mnie.. no bo nie siedzimy w głowach innych ludzi i nie wiemy, co tam im świta, zwałszcza, że miałam z nią słaby trochę kontakt, czasem tam zapytała mnie o mój niemiecki, a kiedys siedziałyśmy razem na historii, ahahaa i moje   chowanie się za plecami wyższych osób. ALE ŻEBY NIE BYŁO: nie mam serio nic do niej, nigdy nie wyrządziła mi krzywdy, więc nie mam powodu żywić jakiejkolwiek urazy i wszystkich innych negatywnych uczuć. Tyle, że byłam zaskoczona, bo widziałam jej foty z chłopakiem, i takie zdziwko.. albo może to jej się tak wydaje i wciąż czegoś szuka i próbuje sobie coś udowodnić.. Nie wiem.. nie znam się.. ale i tak mimo słabego kontaktu lubiłam ją, więc jest GIT :D


Aaa , bo bym zapomniała.. mój umiłowany przyjaciel postanowił spędzić Sylwestra w mieście B, więc chcąc nie chcąc raczej go nie spędzimy razem.. niby rok temu też tak miało być, ale miasto P nas jeszcze trzymało troche, no mnie bardzo, bo zdawałam maturę.. domyślam się, że masz go z kim spędzić.. stanowczo za bardzo przyzwyczaiłam się do twojej obecności, a potem dostaję po łapach za to..


KOCHANI! jeśli ktokolwiek czyta te moje bzdety, z których czasem nic dla czytajacych właśnie nie wynika;  trzymajcie kciuki 19 września.. ja nie chcę być dzieckiem z Dworca ZOO..


 


takie tam z 17,09  szybko uciekam  spać, dodam tylko, że na kazdym się zawiedziesz.. na jednych warto, na innych nie.. ale to wyjdzie w praniu.. a to, że niektórzy nie mają taktu, to nie mój problem.. i sprawa nummer 2: Oświadczenie o dochodach poprawione!  to chyba pozwoli mi dostać ten zatęchły kat w domku Studenta :)



e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]