Tak i nie | klasycznagorzka | e-blogi.pl
Blog klasycznagorzka
Tak i nie 2017-05-28

Świeżo po koncercie  zespołu LemON. Jedno z moich małych pragnień się spełniło. Koncert był piękny, a ja wróciłam odprężona. Zaczęłam aż żałować, że nie mam wystarczająco czasu i pieniędzy, i towarzystwa, by częściej chodzić na koncerty. Duchowe przeżycie.


Jedna myśl mnie tam nawiedziła pod wpływem tych wszystkich obściskujących się i śpiewających w deszczu parek. Jedna z nich była bardzo blisko mnie, co przy koncertowym ścisku jest normalne. Patrząc na ich wymianę czułych gestów,przestraszyłam się na myśl, że ktokolwiek mógłby być tak blisko mnie i nawet nie w sensie fizycznym. Wystraszyłam się, że ktoś mógłby wejrzeć w głąb mego umysłu i duszy. W końcu jak na wiecznie umartwiającą się z powodu niespełnionej miłości osobę, wręcz przyzwyczaiłam się do tego stanu. Czasem nawet wydaje mi się, że to całe cierpienie wyznacza moje jestestwo. Bo to tak jak gdyby go nie było- nie byłoby mnie. W konsekwencji nie powstałby nawet ten blog. A tak w szerszym kontekście myślę, że gdyby nie te wszystkie niespełnione miłości nie było by nawet epoki romantyzmu, romantyków i powstałych w tym okresie dzieł.


I gdy pomyślę sobie o krok dalej o mnie i tych romantykach wydaje mi się, że my lubimy nasze cierpienie, ba nawet nie umiemy sobie wyobrazić, że moglibyśmy pokochać jakąkolwiek inną osobę. Jakbyśmy byli wręcz niezdolni do spełnionego uczucia i nie umieli funkcjonować w normalnym związku. Może my lubimy cierpieć i potrzebujemy złudzeń jak ryba wody? Lubujemy się w wyobrażeniu o romantycznej, duchowej miłości. Ale właśnie. To tylko nasze wysublimowane wyobrażenie o czymś, czego mieć nie możemy.


 


Kiedyś bardzo wierzyłem w miłość, szczególnie tą nieszczęśliwą. Wmawiałem sobie, że cierpienie uszlachetnia i nadaje uczuciu głębi. Najczęściej uczucie było platoniczne, więc pogłębianie go przypominało wybieranie mózgu za pomocą łyżki. Znasz to?Nie ważne, gdzie byłaś, ani kim byłaś. Imię nie miało znaczenia. To, jaki miałaś charakter nie miało znaczenia. W moich snach, w moich wizjach byłaś idealna.Zajmowałaś moje myśli i stosy zapisanych kartek. Ubierałem Cię w wersy, zwrotki. Budowałem najpiękniejsze zdania. Byłaś moją inspiracją, niespokojnym snem. A ja chciałem tylko jednego.Być Twoją gwiazdą rocka.Czy pragnąłem Cię poznać? Tak mi się wtedy wydawało. Dziś już wiem, że to bzdury. Bo ja nie chciałem Ciebie, ważniejsze było moje wyobrażenie o Tobie. Chciałem wielbić coś nieosiągalnego, postać na piedestale. Co jakiś czas zmieniałem obiekt kultu. Przenosiłem wszystkie moje mrzonki, wszystkie ideały na kolejną, niczego nieświadomą dziewczynę - która była tylko Twoją wizytówką, personifikacją w fizycznym świecie. Dowodem na to, że istniejesz.Byłaś jak Święty Mikołaj. A ja byłem naiwnym dzieckiem, które nie chciało zauważyć znajomych butów wystających spod czerwonej peleryny. (…) Nieszczęśliwa, niespełniona platoniczna miłość, to miłość pieprzonego egoisty. Oczywiście, pozory nakazują wnioskować raczej. Na myśl przychodzą ckliwe, romantyczne uniesienia. Prawda jest jednak inna.Zawsze chodziło o to, czego JA chciałem. Co JA czułem. Ty byłaś tylko nieosiągalnym narzędziem, za pomocą którego miałem odnaleźć szczęście.Miałaś być aspiryną na ból głowy i upragnionym lądem dla wysuszonego rozbitka.Wiesz, dlaczego przestałem dla Ciebie pisać? Zatrzasnąłem kilka drzwi w głowie i wyrzuciłem klucz. Wypromieniowałem siebie na zewnątrz, przyjmując nową strategię. Doświadczać. Sprawdzać zasadność każdej myśli w rzeczywistości. Wybrałem się w długą podróż, która nauczyła mnie życia i zmieniła z chłopca w mężczyznę.Przestałem widzieć Twoją twarz w każdej mijanej dziewczynie. Zacząłem poznawać je - takimi, jakimi były naprawdę. Dawałem im coś, czego nie był w stanie zaoferować przeciętny Krzysiek, który zatrzymał się na etapie zranionego poety. Nie miałem wobec tych dziewczyn żadnych oczekiwań. Akceptowałem ich prawdziwą twarz, zamiast zauraczać się wyobrażeniami na ich temat.Oczywiście, żadna z nich nie dorastała Ci nawet do pięt, jednocześnie jednak - to paradoks - każda była lepsza od Ciebie.Cierpienie nikogo nie uszlachetnia. Nie nadaje niczemu głębi. Zmienia jedynie frajera w nieszczęśliwego frajera. To trucizna podawana facetom od najmłodszych lat w społecznej kroplówce. Środek, który upośledza i zamyka w introwertycznym kokonie. Ideały są piękne, jeśli budowane na prawdzie. W każdym innym wypadku będą zepsute. O zepsutych ideałach najwięcej wiedzą żołnierze, którzy zginęli za ropę i nieszczęśliwi - a po latach już zgorzkniali i zdziwaczali - niepoprawni romantycy.Każdy z nich chce wierzyć w to, że kiedyś Cię znajdzie. Że jesteś im przeznaczona i odwzajemnisz gorące, platoniczne uczucie. Ciepła, kochająca, czuła. Widzisz krwawiące wnętrze, ukryte głęboko pod społeczną maską. Zawsze potrafisz dostrzec drżenie ust komika, gdy ten stoi na scenie sam.Każdy z nich wierzy. I czeka.Tylko dlaczego jakakolwiek prawdziwa dziewczyna miałaby zadać sobie tyle trudu, by przez tę maskę zajrzeć głębiej? Po pierwsze, nikogo nie obchodzą cudze problemy. Po drugie, żadna kobieta nie chciałaby w nagrodę zostać jedynie Twoim odbiciem, marną imitacją. Standardem, do którego nie jest w stanie doskoczyć.Ktoś powinien wykrzyczeć to prosto w twarz tym naiwnym głupcom.”- by V1ncent.pl

Swoją drogą zachęcam do czytania powyżej wspomnianego bloga. Gdybym potrafiła pisać w tak ujmujący sposób !!!


dddddd



Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]