"Oto są oto wszyscy są przyjaciele moi z wielu stron..." | klasycznagorzka | e-blogi.pl
Blog klasycznagorzka
"Oto są oto wszyscy są przyjaciele moi z wielu stron..." 2017-05-07

Saturday 7th May 00:00


 


I choćbym uciekła na kraniec świata, są rzeczy, które same mnie dogonią i uczepią się jak rzep psiego ogona. Będę je strzepywała z nogawki, a cholerstwo się tak silnie trzyma, że nijak się tego pozbyć. Wraca jak bumerang, tylko z mniejszą siłą. Albo to u mnie zwiększa się odporność, albo ja przestaję cokolwiek czuć. A wczorajszy dzień i jedno spotkanie dało mi znać, że przeszłość dogoni mnie jak charty.
Odwiedzili mnie w Warszawie dobrzy przyjaciele z Poznania. Czasy licealne i te sprawy.
Rozmawialiśmy o studiach, zmianach w naszych życiach, wspólnych znajomych. Lekkie, serdeczne rozmowy i żarty. Wspominanie starych czasów, jak to zawsze bywa. Stresowałam się, że będzie sztywno, ale tak nie było.
I to nie jest tak, że nie byłam przygotowana na pytania o T. Ludzie zawsze będą odnosić się na takich spotkaniach do przeszłości, jakakolwiek ona by nie była. Ale na pewno nie na tak bezpośrednie pytania na temat jego osoby. I kiedy ja naprawdę staram się żyć z obecnym stanem rzeczy, nawet jeśli już innego scenariusza dla siebie nie przewiduję, zawsze pojawi się jakaś rozmowa czy motyw, który znów narobi mi zamieszania w sercu. I czasem naprawdę daję sobie ze wszystkim radę, kiedy nie dopuszczam do siebie żadnych uczuć, żyję mechanicznie. Czasem naprawdę mi się to udaje.

Ale kiedy zostałam sam na sam z J już nie wiedziałam, co mam mówić, ile kłamać, na ile mówić prawdę. I nie dlatego, że mnie jakkolwiek zmanipulował czy jak. Wiedziałam na jakie pytania mogę, a jakie nie chcę odpowiadać. Patrząc na Li i J zdałam sobie sprawę, ile dobrego straciłam w życiu i mogłam zyskać. Ile czasu straciłam. Rozmowa jakkolwiek bezpośrednia,była do głębi szczera. Zobaczyłam w czyiś oczach dla siebie szczere współczucie i ciepłe słowa otuchy. Chyba potrzebowałam konkretnej i życiowej rozmowy z jakimś facetem.


Spotkania nie żałuję i nawet te 4 godziny są niczym w porównaniu z tym, ile mamy do nadrobienia od momentu ukończenia Alma.


I chyba z mojej strony to musiała być oznaka dojrzałości, kiedy po jednej wypowiedzi miałam ochotę jebnąć stół, za którym siedziałam i zacząć na nich wrzeszczeć, żeby przestali i że oni, którzy od tylu lat są szczęśliwi nie mają o niczym pojęcia. Zupełnie o niczym. Ja natomiast uśmiechałam się upokorzona, bo w końcu to moi przyjaciele i nie mieli niczego złego na myśli. Po prostu o niczym nie mieli pojęcia.


Gdzie są moi przyjaciele
Bojownicy z tamtych lat
Zawsze było ich niewielu
Teraz jestem sam


11111


Drogenabhängige Familienmitglieder © Käthe Butcher für DIE ZEIT



Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]